Blisko 60-cioosobowa grupa ochotników działających przy Centrum Wolontariatu i Centrum Duszpasterstwa Młodzieży Archidiecezji Lubelskiej od 2001 roku łączy swoje siły by pomagać uchodźcom w ramach programu „Pomocy Uchodźcom”.

W lubelskim Ośrodku dla Cudzoziemców, każdego dnia dają nadzieję, pokazują czym jest polska solidarność i ludzka gościnność. Budują świat przyjazny człowiekowi, który szuka azylu, bezpiecznego miejsca i schronienia. Wolontariusze ofiarują swój entuzjazm, pomysły, czas… W zamian otrzymują coś wyjątkowego – prawdziwą radość z pracy na rzecz drugiego człowieka. Wolontariusze pracują w grupach, co sprawia, że nabierają umiejętności pracy w zespole, uczą się współodpowiedzialności za siebie i innych, a w chwilach kryzysu są dla siebie wsparciem.



Do ulubionych    Strona startowa
« wróć

Dzień Dziecka w Lublinie i Bezwoli
2010-06-04

Dla wolontariuszy programu "Pomocy Uchodzcom" Dzień Dziecka jest chyba najważniejszym świętem w roku. Przygotowywują się do niego pilnie i dbają, by żaden z małych podopiecznych nie został pominięty.
Dzień Dziecka w Ośrodku dla Uchodźców w Lublinie
31 maja w Ośrodku dla Uchodźców w Lublinie przez całe popołudnie rozbrzmiała wesoła muzyka i radosny śmiech dzieci.
Wolontariusze przygotowali szereg zabaw dla podopiecznych Ośrodka, wśród których nie zabrakło oczywiście "Makareny", konkursu śpiewania piosenek czy też różnorodnych, aktywizujących i dzieci, i wolontariuszy, gier ruchowych.
Każde dziecko zostało nagrodzone sowitym upominkiem, pochwałą i ciepłym słowem. A wszystko to z okazji Dnia Dziecka, który przypomina, że spontaniczność, naturalność i radość są domeną tego pięknego okresu życia. Przypomina również, że to od nas - dorosłych - niejednokrotnie zależy, czy na twarzy dziecka pojawią się błyszczące szczęściem czy zamglone łzami oczy. 
ag
 
Dzień Dziecka w Ośrodku dla Uchodźców w Bezwoli
Kolejnym z zadań podejmowanych przez wolontariuszy w Ośrodku dla Cudzoziemców w Bezwoli było nic innego, jak  wspólne, obchodzenie Święta Dzieci. Szarą codzienność Ośrodka na kilka godzin rozjaśniły ogromne bańki mydlane, kolorowe balony, chusta klanzowa; świat zaczarował magik, a osłodziły go ciasteczka i cukierki. Podczas, gdy młodsze dzieci, pod czujnym okiem rodziców, próbowały swoich sił w mini-zawodach sportowych, starsi rozegrali mecz w siatkówkę w mieszanych (polsko–gruzińsko–czeczeńsko–azerbejdżańskich) składach. Mimo zmasowanego ataku krwiożerczych komarów, trudno było się rozstać po kilku godzinach przedniej zabawy. Po raz kolejny okazało się, że obecność wolontariuszy była znacznie cenniejsza i bardziej przez dzieci oczekiwana niż prezenty. Kilka miesięcy pracy wolontariuszy z uchodźcami pozwoliło na zawiązanie się bezcennych relacji, które z pewnością zmieniły coś w każdym z nas. Ogromne DZIĘKI wszystkim, którzy wytrwale nadają szarej rzeczywistości barw!
as
zapraszamy do galerii