Pomoc uchodĽcom mieszkaj±cym w wyizolowanych o¶rodkach na LubelszczyĽnie maj± na celu działania podjęte przez Centrum Duszpasterstwa Młodzieży i Centrum Wolontariatu. Od połowy grudnia ubiegłego roku do Bezwoli i Kolonii Horbów jeżdż± wolontariusze, by prowadzić zabawy dla dzieci, a także zajęcia dla dorosłych. W obu o¶rodkach mieszkaj± przede wszystkim Czeczeni i Gruzini.
Pomysłodawcy projektu pomocy uchodĽcom w Bezwoli i Horbowie maj± ¶wiadomo¶ć licznych potrzeb ludzi próbuj±cych ułożyć sobie życie w Polsce, a także do¶wiadczenie pracy wolontariackiej w lubelskim O¶rodku dla Cudzoziemców. Niedzielne wyjazdy do oddalonych od Lublina o kilkadziesi±t kilometrów placówek, to jeden z elementów szeroko zakrojonego planu, realizowanego w ramach dwóch projektów. Plan zakłada podejmowanie działań bezpo¶rednio na rzecz dorosłych i dzieci mieszkaj±cych w o¶rodkach, a także stworzenie lokalnych koalicji na rzecz uchodĽców.
Jak już pokazało do¶wiadczenie wolontariuszy, niedzielne wyjazdy do o¶rodków s± ważne: - Podczas wizyt w o¶rodkach dla cudzoziemców w Bezwoli i Kolonii Horbów zaskoczyła mnie otwarto¶ć, z jak± przyjęli nas ich mieszkańcy. Zasadniczo można było oczekiwać nieufno¶ci i dystansu naturalnych w sytuacji, gdy spotykaj± się obce sobie osoby, tymczasem natychmiast po przekroczeniu progu o¶rodka wolontariuszy otaczała grupa spragnionych uwagi i zabawy – mówi Ania Szczygieł z Centrum Wolontariatu. - Widziałem, że dla dzieci bardzo ważne jest to, iż kto¶ się nimi interesuje i chce bezinteresownie pomagać. Dobrze im idzie porozumiewanie się w języku polskim i bardzo licz± na rozmowę – dodaje wolontariusz Damian Nazaruk.
Wolontariusze przez najbliższe półrocze będ± odwiedzać o¶rodki regularnie dwa razy w miesi±cu. Obecna lubelska grupa poszerzy się o nowe osoby z miejscowo¶ci położonych niedaleko o¶rodków – działania podejmowane przez Centrum Wolontariatu i Centrum Duszpasterstwa Młodzieży maj± na celu stworzenie grupy wsparcia, przygotowanie wolontariuszy, by mogli podj±ć pracę bezpo¶rednio na rzecz uchodĽców. Pierwszy etap szkoleń dla wolontariuszy z Komarówki i Wohynia (okolice Radzynia Podlaskiego), a także z Leonowa, gdzie również znajduje się o¶rodek, odbędzie się pod koniec stycznia. Szkolenie dotyczyć będzie m.in. wiedzy na temat sytuacji uchodĽców, powodów opuszczania przez nich kraju. Koalicję na rzecz uchodĽców będ± współtworzyć, oprócz młodych ludzi, także nauczyciele, pracownicy socjalni i członkowie organizacji pozarz±dowych z okolic Bezwoli i Horbowa, którzy również zostan± odpowiednio przygotowani.
Oprócz tego planowany jest wspólny wyjazd w góry dla rodzin czeczeńskich z Bezwoli, Horbowa, Lublina i Łukowa, a także impreza promocyjna z okazji Dnia UchodĽcy w czerwcu oraz projekt „partnerstwo rodzin”.
Dotychczasowe zajęcia w o¶rodkach miały charakter integracyjny, edukacyjny i sportowy. 24 stycznia zaplanowano integracyjne festyny dla dzieci z o¶rodków i okolicznych miejscowo¶ci.
Podczas wyjazdów wolontariusze dziel± się na dwie grupy: jedna prowadzi zajęcia dla dorosłych: językowe oraz blok informacji o Polsce, a równolegle druga grupa zajmuje się dziećmi. W Horbowie jest ich ok. 50, głównie przedszkolaki, w Bezwoli niemal setka. Zajęcia trwaj± trzy godziny. W planach s± także wyjazdy do miast, Białej Podlaskiej czy Lublina – do kina, na koncert, mecz.
Obecno¶ć i zainteresowanie wolontariuszy były dla mieszkańców o¶rodka zaskoczeniem, przyjęli ich jednak z wdzięczno¶ci±. - Przez cały czas naszego pobytu obserwowali nas czujni rodzice, po dłuższej chwili zaczęli sami angażować się w zabawę, nawi±zywać kontakt z wolontariuszami, próbowali podejmować rozmowę. WyraĽnie czuło się, że maj± ogromn± potrzebę „wygadania się”, opowiedzenia o swojej sytuacji komu¶ z zewn±trz – mówi Ania Szczygieł. Podkre¶la, że po zajęciach dzieci nie chciały się z nimi rozstać, a doro¶li dziękowali za wizytę i prosili, by koniecznie przyjechali jeszcze raz. Karol Szumski zauważa, że na pocz±tku mieszkańcy o¶rodków nie chcieli nawet uwierzyć, że wolontariusze przyjeżdżaj± za darmo, i my¶leli, że „wolontariat” to nazwa jakiej¶ firmy.
Wolontariusze zauważaj± problem życia w o¶rodku. - O¶rodki w Bezwoli i Horbowie położone s± daleko od większych miast, dlatego uchodĽcy maj± bardzo ograniczone możliwo¶ci integracji z polskim społeczeństwem, podjęcia pracy czy nauki – wyja¶nia Ania. - Dzieci nie maj± stałego kontaktu z polskimi rówie¶nikami, nie maj± równego startu w szkole. Praca wolontariuszy stwarza szansę na szeroko pojęte nadrabianie zaległo¶ci, chodzi tu zarówno o rozwój umiejętno¶ci interpersonalnych u dzieci, naukę języka polskiego, jak i zwyczajny kontakt z drugim człowiekiem, nadrobienie zaległo¶ci w u¶miechu – dodaje. - Dzieci z o¶rodków nie odbiegaj± w żaden sposób od dzieci polskich, tak samo chc± się bawić, poznawać ¶wiat, maj± dużo energii, dlatego warsztaty były przygotowywanie także pod tym k±tem – uzupełnia Damian.
Wizyty w o¶rodkach s± ważne nie tylko dla uchodĽców, ale i dla wolontariuszy: - Pewnie niewielu lublinian zdaje sobie sprawę, z jak niezwykł± i ciekaw± kultur± dziel± swój region, ja też nie wiedziałam o problemie uchodĽców, nie znałam ich tradycji – zauważa Estera Studzińska. - Gdy po raz pierwszy pojechałam do Bezwoli, gdzie w małych, wojskowych mieszkaniach żyj± emigranci z Czeczenii i Gruzji, doznałam szoku. Było ciasno i gło¶no, nie było żadnego dziecka w czystym ubranku. Jednak po dłuższym przyjrzeniu się zauważyłam wiele u¶miechniętych buzi. Dzieciaki skakały z rado¶ci, gdy ujrzały piłki, kredki, balony oraz szczudła – opowiada. - Niezwykłe było to, że o¶mioro zwykłych ludzi może przynie¶ć rado¶ć tylu dzieciom i dać im nadzieję, że w Polsce mog± czuć się bezpiecznie i być szczę¶liwe. Na pewno pomaga im to przetrwać czas, w którym oczekuj± na azyl w miejscu, którego nie znaj± – zaznacza. Karol nie spodziewał się, że mieszkańcy o¶rodków będ± tak otwarci i chętni do współpracy. - Wizyty w o¶rodku nauczyły mnie troszkę inaczej patrzeć na ¶wiat, bardziej doceniać to co mam, ale również obudziły ¶wiadomo¶ć, że tym co mam, mogę dzielić się z innymi – mówi. - Wystarczy raz pojechać, by przekonać się na własne oczy, jak wielka jest potrzeba działania wolontariuszy w takich miejscach – dodaje Damian Nazaruk.
- Gdy odwiedziłam dzieci ponownie, znały już moje imię i wszystkich innych wolontariuszy. Nie mogły się doczekać ponownej zabawy i rozmowy z nami. Gdy wyjeżdżali¶my, pewna Gruzinka przytuliła mnie z całej swojej dziecięcej siły, tak jakby chciała mnie zatrzymać. Uważam, że s± to ludzie weseli, niezwykle otwarci, mili i przyjaĽnie nastawieni i co najważniejsze, nie ukrywaj±cy dumy i miło¶ci do swoich krajów ojczystych. Ja też ich pokochałam z całego serca! – mówi Estera.
Podobne zajęcia pakietowe (praca z dorosłymi oraz nauka poprzez zabawę z dziećmi) w perspektywie odbywać się będ± w o¶rodku w Leonowie pod Lublinem, gdzie mieszka ok. dwustu osób, Czeczeni i Gruzini. Działania w tym miejscu rozpoczn± się od szkolenia dla wolontariuszy, grupy ok. 20 młodych ludzi z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Niemcach i Szkolnego Klubu Wolontariusza z gimnazjum w Niemcach. W zamy¶le inicjatorów działań także w tej miejscowo¶ci ma powstać koalicja na rzecz uchodĽców.
Kolonia Horbów to wie¶, która leży w okolicach Białej Podlaskiej. Do o¶rodka w Bezwoli pod Radzyniem Podlaskim, z Lublina jest ponad 80 km. W każdym z o¶rodków jest ok. 200 miejsc.
Działania w o¶rodkach realizowane s± przy finansowym wsparciu Funduszy Norweskich i Europejskiego Funduszu UchodĽczego.
mj
Pomoc uchodĽcom mieszkaj±cym w wyizolowanych o¶rodkach na LubelszczyĽnie maj± na celu działania podjęte przez Centrum Duszpasterstwa Młodzieży i Centrum Wolontariatu. Od połowy grudnia ubiegłego roku do Bezwoli i Kolonii Horbów jeżdż± wolontariusze, by prowadzić zabawy dla dzieci, a także zajęcia dla dorosłych. W obu o¶rodkach mieszkaj± przede wszystkim Czeczeni i Gruzini.